Akademia Głosowa
Scenariusze branżowe: lekcja 6 z 67 min czytania

Rozmowa w biurze nieruchomości: oferta, kwalifikacja, oględziny

Telefon w biurze nieruchomości prawie zawsze dotyczy jednej konkretnej oferty, nie firmy w ogóle. Ta lekcja rozbiera taką rozmowę na zdania: co agent ustala jako pierwsze, o co dopytuje i gdzie kończy się jego rola.

Pierwsze zdanie i pytanie o konkretną ofertę

Rozmowa w biurze nieruchomości rzadko zaczyna się od ogólnego „dzień dobry, mam pytanie”. Dzwoniący ma przed sobą konkretne ogłoszenie, otwarte kwadrans wcześniej w portalu, i chce wiedzieć, czy jest jeszcze aktualne. Powitanie musi to uwzględnić od pierwszego zdania.

U nas brzmi ono tak: „Biuro Nieruchomości Kowalscy, dzień dobry. Rozmawia Pan z automatycznym asystentem. Mogę odpowiedzieć na pytania o ofertę i umówić oglądanie. O którą nieruchomość Pan pyta?”. Zdanie o AI nie jest formalnością. Od 2 sierpnia 2026 informowanie rozmówcy, że ma do czynienia z systemem sztucznej inteligencji, wynika wprost z unijnego rozporządzenia.

Część dzwoniących pamięta adres albo numer oferty z portalu, i wtedy sprawa jest prosta: agent odczytuje dane z bazy i przechodzi dalej. Częściej pamiętają fragmenty, dzielnicę, przybliżony metraż, cenę z grubsza. Wtedy agent dopytuje o dwa szczegóły z opisu, żeby trafić na właściwy rekord, zamiast zgadywać po jednym słowie.

Zdarza się też telefon o ofertę, która już zniknęła z bazy, bo została sprzedana albo wycofana. Agent nie improwizuje w tym miejscu. Mówi wprost, że oferta jest nieaktualna, i pyta, czy dzwoniący chce usłyszeć o podobnych. Krótsza rozmowa niż dochodzenie do prawdy przez trzy kolejne pytania.

Pytania, które padają przy każdej ofercie

Niezależnie od tego, czy chodzi o mieszkanie w bloku, czy o dom pod miastem, wraca ten sam zestaw pytań. Agent odpowiada na nie z opisu oferty, bez przełączania do człowieka. Cztery grupy pokrywają większość takich rozmów.

  • Parametry lokalu: metraż, liczba pokoi, piętro, winda, rok budowy, stan wykończenia.
  • Koszty poza ceną: czynsz administracyjny, media, forma własności.
  • Otoczenie i dojazd: szkoła w pobliżu, komunikacja, parking, zgoda na zwierzęta w budynku.
  • Termin oglądania: kiedy można obejrzeć lokal i ile trwa samo spotkanie.

Pytania, na które nie ma odpowiedzi w ogłoszeniu

Reszta pytań nie ma odpowiedzi nigdzie w opisie oferty, a pada w co drugiej rozmowie. „Dlaczego właściciel sprzedaje?” Agent nie zgaduje i nie mówi „chyba się przeprowadzają”. Ma jedno zdanie: „Tego nie mam w karcie oferty, zanotuję pytanie dla agenta prowadzącego”. Przy cenie podobnie: „W ogłoszeniu jest cena wywoławcza, o warunkach rozmawia agent prowadzący”. Ani słowa o tym, czy da się zejść niżej.

Osobno pilnujemy pytania „czy ktoś jeszcze to oglądał”. Kusi, żeby automat podbił zainteresowanie. Nie robimy tego. Agent, który powie „mam już trzech chętnych”, kiedyś trafi na kogoś, kto zapyta o to samo na oględzinach, a wtedy tracicie nie klienta, tylko wiarygodność biura.

Dwie rzeczy agent zatrzymuje dla siebie, choć obie ma w bazie: dokładny adres i numer do właściciela. Jeśli u Was adres podaje się dopiero przy potwierdzaniu terminu, musi to stać w scenariuszu wprost. Model domyślnie odczyta cały rekord, razem z numerem mieszkania.

  • „Ile wynosi prowizja?” Agent podaje stawkę z Waszego cennika i na tym kończy. Prowizji przez telefon się nie negocjuje.
  • „To oferta od właściciela czy z biura?” Odpowiedź prosta i zgodna z prawdą, bo dzwoniący filtruje po tym ogłoszenia.
  • „A da się to wynająć zamiast kupić?” Jeśli najem prowadzicie osobno, agent sprawdza tam, zamiast odsyłać z niczym.

Kwalifikacja i umówienie oględzin

Sama odpowiedź na pytania o metraż nic Wam jeszcze nie mówi o tym, czy dzwoniący może kupić tę nieruchomość. Do tego służy krótka kwalifikacja, którą agent prowadzi zaraz po ustaleniu, że oferta wciąż interesuje rozmówcę. Cztery pytania wystarczają w większości przypadków, i tyle też zwykle ustalamy z Wami przed wdrożeniem.

  • Czy zakup będzie gotówkowy, czy z kredytem.
  • Na jakim etapie jest finansowanie, jeśli kredyt już wstępnie rozpatrzono.
  • W jakim terminie dzwoniący chce się przeprowadzić.
  • Czy ma do sprzedania własną nieruchomość.

Nie każdy telefon jest od kupującego

Scenariusz napisany wyłącznie pod kupującego pęka w pierwszym tygodniu. Dzwonią też właściciele, którzy chcą coś sprzedać, agenci z innych biur i handlowcy. Ile tego jest, w każdym biurze wychodzi inaczej.

Właściciel z nieruchomością do oddania jest wart więcej niż pytanie o cudze ogłoszenie. Agent nie wycenia i nie obiecuje, że biuro ofertę weźmie. Zbiera pięć rzeczy: typ nieruchomości, lokalizację, metraż, oczekiwaną cenę i numer telefonu, a potem zapowiada kontakt z konkretną porą. Pora ma wynikać z Waszego grafiku, nie z uprzejmości.

Agent z innego biura, pytający o współpracę przy ofercie, idzie do człowieka od razu. Telefony handlowe kończymy inaczej, a dzwonią tu często: portale ogłoszeniowe, sesje zdjęciowe, pośrednicy kredytowi. „Nie prowadzę takich rozmów, ofertę proszę wysłać mailem na adres biura”. Bez notatki i bez oddzwaniania.

Zdania, których agent nie wypowie

Agent w biurze nieruchomości pracuje jako pierwszy kontakt i recepcjonista bazy ofert. Transakcji nie prowadzi, bo tam liczy się coś, czego żaden model nie ma: wyczucie sytuacji i znajomość obu stron. Cztery rodzaje rozmów zostawiamy człowiekowi bez wyjątku.

  • Negocjacje ceny, bo liczy się w nich wyczucie i znajomość motywacji obu stron.
  • Doradztwo prawne i podatkowe: stan księgi wieczystej, sprawy spadkowe, podatek od czynności cywilnoprawnych.
  • Doradztwo kredytowe. Agent pyta o etap finansowania, nie ocenia zdolności ani nie poleca banku.
  • Rozmowy ze sprzedającym o obniżce ceny albo o przedłużeniu umowy z biurem.

Po czym agent poznaje, że pora oddać słuchawkę

Poprzednia sekcja mówi, czego agent nie robi. Ta o tym, kiedy ma wyjść z rozmowy prowadzonej dotąd poprawnie. Granicę widać po zdaniu dzwoniącego, nie po temacie wpisanym w scenariusz.

Przekazanie wygląda tu inaczej niż w przychodni, gdzie po drugiej stronie siedzi rejestracja. Agent prowadzący ofertę stoi właśnie w kuchni oglądanego mieszkania i nie odbierze, więc domyślnym trybem jest oddzwonienie: „Mam Pana numer z połączenia, oddzwonimy dziś do osiemnastej”. Cztery sygnały kończą rozmowę z automatem.

  • Pada konkretna kwota, na przykład „dam czterysta pięćdziesiąt”. To już oferta, a nie pytanie o ofertę.
  • W rozmowie pojawia się spadek, rozwód, współwłaściciel, komornik albo sprawa w sądzie.
  • Dzwoni właściciel oferty, którą prowadzicie, w sprawie swojej umowy z biurem.
  • To samo pytanie wraca trzeci raz. Agent go nie rozumie i czwarta próba niczego nie zmieni.

Co warto zapamiętać

  • Pierwsze pytanie ustala, o którą ofertę chodzi, bo w nieruchomościach rozmowa rzadko dotyczy firmy w ogóle.
  • Cztery grupy pytań, czyli parametry, koszty, otoczenie i termin, pokrywają większość rozmów o ofertę.
  • Pytania spoza ogłoszenia, czyli powód sprzedaży, prowizja i to, czy ktoś już oglądał, wymagają gotowych zdań, bo model odpowie na nie sam i pewnym tonem. Stan prawny to osobna kategoria: tam agent nie dostaje gotowego zdania, tylko przekazuje rozmowę.
  • Kwalifikacja przed umówieniem oględzin mówi Wam, czy dzwoniący realnie może kupić tę nieruchomość.
  • Negocjacje, doradztwo prawne i kredytowe zostają przy człowieku niezależnie od tego, jak dobrze napisano scenariusz.

Częste pytania

Co się dzieje, gdy oferta została już sprzedana?+

Agent czyta aktualny status z bazy i mówi to wprost, zamiast potwierdzać dostępność mieszkania, którego już nie ma. Pyta też, czy zaproponować podobne oferty z tej samej okolicy.

Czy agent umówi oglądanie bez udziału biura?+

Tak, jeśli termin jest wolny w kalendarzu i dane oferty są aktualne. Agent podaje dwa warianty godzin, potwierdza wybór i zapisuje spotkanie, a Wy dostajecie powiadomienie od razu, nie po fakcie.

Jak agent radzi sobie, gdy dzwoniący pyta o kilka ofert naraz?+

Prowadzi rozmowę po kolei, jedna oferta na raz, i na końcu podsumowuje ustalenia dla każdej z nich. Trzymanie trzech wątków naraz kończy się pomyłkami, więc scenariusz świadomie tego unika.

Kto odbiera telefon od właściciela, który chce sprzedać przez Was?+

Agent zbiera podstawy oferty i numer, a rozmowę o warunkach prowadzi już człowiek. Takie zgłoszenia warto oznaczać osobno, żeby nie leżały w jednej kolejce z pytaniami o metraż.

Czy trzeba mieć system CRM, żeby to działało?+

Potrzebne jest źródło danych, z którego agent odczyta aktualny stan ofert, czy to CRM z API, czy regularnie odświeżany eksport. Bez tego agent operowałby na nieaktualnych danych, a to w tej branży boli bardziej niż brak automatyzacji.

Powiązane strony

Chcesz to przeliczyć na swoich danych?

Pierwsza rozmowa jest bezpłatna. Przejdziemy przez Wasz ruch telefoniczny i powiemy wprost, jeśli voicebot się u Was nie opłaca.

Umów bezpłatną konsultację